zgr.13.09.2025 wieczorne Marian - Wieczne człowieczeństwo to nowe człowieczeństwo

zgr 13 09 2025 wieczorne Marian - Wieczne człowieczeństwo to nowe człowieczeństwo

 

Chwała Bogu. Ciąg dalszy, aż wróci Pan. Dobrze, że już niedługo, to będziemy już patrząc na Niego cieszyć się Nim.

List do Hebrajczyków 2,14-18; 4,15.16: „Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli. Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu.  A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.” „Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.”

Oto przychodzę, aby wypełnić wolę Twoją. Jezus, żeby stać się dla mnie i dla ciebie drogą do Boga, tym nowym Człowieczeństwem, musiał stać się najpierw taki jak my. Musiał wejść w nasze straszne doświadczenie naszego cielesnego życia tu na ziemi, gdzie my nie potrafiliśmy oprzeć się grzechowi. Wszyscy urodziliśmy się w fajnych ciałach, naprawdę, na początku super – tylko całować, całować i całować, takie to miłe, cieplutkie, przyjemne. Ale później to rosło i rosło. I okazało się, że kiedy doszło do świadomości, że można robić coś inaczej niż inni, to zaczęło to robić. Zaczęło już grzeszyć, postępować w sposób niegodny Boga. I teraz w takim samym ciele przychodzi On – rośnie, rozwija się, ale cały czas trwa w społeczności z Bogiem Ojcem Swoim. Jest Święty, nie grzeszy, rośnie i nie grzeszy. Przechodzi okres dojrzewania i nie grzeszy. Jest młodzieńcem i nie grzeszy. Przechodzi przez wszystkie fazy naszego rozwoju i wszędzie okazuje się Zwycięzcą, toruje nam drogę, aby ponieść nasze grzechy na krzyż, abyśmy my obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. On musiał najpierw stać się jak my, żeby wyprowadzić nas z tej niewoli. Musiał wygrać z wszystkim, co myśmy przegrali. Musiał pokonać wszystkich wrogów twoich i moich. Dlatego Człowieczeństwo Chrystusa jest dla nas olbrzymim zachęceniem, gdyż Ono pokonało wszystkie przeciwności. W posłuszeństwie Bogu doszedł do doskonałości, aby stać się dla nas wiecznym Człowieczeństwem, Człowieczeństwem, które pokonało śmierć; zwycięża śmierć, grzech, Człowieczeństwem, które będzie wiecznie z Bogiem.

Czydociera to? Musiał wejść we wszystko, co ty narobiłeś złego i ja, i nie zgrzeszyć tam. Bo my popełniamy ogólnie takie grzechy ciała, że jakby je rozłożyć, to można zobaczyć, że to zajmuje niewielki zakres, to są bardzo podobne grzechy. Jedni może bardziej, drudzy mniej, ale to jest bardzo duże podobieństwo tych grzechów. I Pan wszędzie wygrał, pokonał przeciwności dla mnie i dla ciebie. Dla mnie i dla ciebie jest to ważne, że to nie tak, że On przyszedł sobie, fajnie, nowy Człowiek, który nie ma nic pojęcia gdzie myśmy wdepnęli, co myśmy doświadczyli. Rozumiecie, taki z innego zupełnie świata: ‘O czym wy mówicie, grzesznicy, co wy macie za problemy, grzesznicy? Skończyć z tym natychmiast i tyle, i finisz. I temat się kończy’. On w to wszedł, On zmiłował się nad nami, On okazał nam niesamowitą wyrozumiałość, że wziął na Siebie nasze przestępstwa i nigdy nie narzekał ani na mnie, ani na ciebie. Aby stać się dla nas tym Człowiekiem naszego wiecznego bycia z Bogiem, On najpierw musiał stać się jak my, aby wyprowadzić nas z tego.

List do Rzymian 8,3: „Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele,” On przyszedł w takim samym ciele jak my, już po wypełnieniu się przestępstwa w Adamie i w Ewie, kiedy grzech przechodził już przez ciało, to przekleństwo grzechu przechodziło już poprzez ciało do następnego ciała; z pokolenia w pokolenie. Nawet potop nie był w stanie tego wykorzenić. Wszelkie kary nie były w stanie tego wykorzenić.

I Jezus żeby stać się dla nas czystym Człowieczeństwem, musiał najpierw wygrać w tych wszystkich nieczystościach, naszych brudach. To nie było łatwe zadanie, takie sobie - ho, ho, ho; cóż to wielkiego? Wiesz dobrze co to znaczy walczyć z pożądliwością, pychą kiedy cię atakuje, wysokim mniemaniem, czy pożądaniem czegoś tam, nałogiem, który niszczy cię, deprawuje i powoduje, że robisz kolejne złe rzeczy, żeby tylko osiągnąć ten towar, żeby znowuż wprowadzić go w swój organizm. Pan był pośród tego wszystkiego i On nigdy nie zgrzeszył, nigdy nie uczynił niczego złego. Niesamowity Chrystus! Dlatego chcę Go znać takim, jakim jest teraz, chcę znać Jego Człowieczeństwo, które pokonuje wszelki grzech. Chcę znać Jego Człowieczeństwo, które pozostaje cały czas w społeczności z Ojcem. Chcę znać Jego Człowieczeństwo, które zdeptuje głowę wężowi i które daje mnie i tobie też zwycięstwo nad diabłem. Chcę znać moc Jego Ofiary, gdzie On wspaniale poradził sobie z pokuszeniami diabła. Chcę znać Go, żeby wygrać! Jestem zainteresowany Nim, bo On jedynie jest gwarantem, że pokonam przeciwności,  jeśli będę Go znał. Paweł mówi, że poznać Go, to dla mnie jest najważniejsze, uznałem wszystko za śmiecie, żeby zrozumieć Chrystusa w Jego decyzjach. Niesamowite pragnienie i niesamowita realizacja tego pragnienia.

Przyszedł więc w takim samym grzesznym ciele, grzech był w Jego ciele, ale On nigdy nie zgrzeszył, grzech nigdy nic nie zrobił. Pamiętacie, jak Paweł mówi: Byłem malutki, rosłem sobie, nic nie wiedziałem; wszystko fajnie. Ale kiedy rosłem i zrozumiałem, wtedy zobaczyłem jak grzech mnie posiadł i zaprowadził mnie do buntu wobec Boga, do życia po swojemu, do zachowania takiego a nie innego. Kiedy usłyszał Boże prawo, od razu grzech ruszył do natarcia, żeby złamać to i to, i to, i tamto.

List do Filipian 2,5-11, czytam dobrze nam znane Słowa, tylko przypominam je: „Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, (czy myślenia) jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.”

Uwielbiony Chrystus, uwielbiony Syn Boga i człowieka, wywyższony Ten, który gotów był uczynić wszystko, co tylko chce Ojciec. On przekazuje nam Swoją chwałę, abyśmy my mogli żyć w tej chwale przed Bożym Obliczem. To jest nasze bogactwo. Ono jest niczym wielkim dla świata. Ten świat uważa to za zupełnie niepotrzebne, a my uważamy, że to jest o wiele ważniejsze od wszystkiego, co posiada świat. Żyć w chwale tego Człowieczeństwa, żyć w chwale tego Jezusa Chrystusa, którego Imię daje nam zbawienie, daje nam zwycięstwo nad wszelkim złem. Czerpać z Jego Człowieczeństwa i to chwałę za chwałą, czerpać siły i mądrość, rozwagę i trzeźwość, i relację z Ojcem. Wszystko czerpać z Niego, czerpać z Niego nieustannie. Już nigdy ja, nigdy ty, zawsze Chrystus. On jest naszym Zbawicielem, On jest naszym Wykupicielem. On jest jedyną drogą do Ojca, On jest jedynym, który może objawić nam naszego Ojca, abyśmy wiedzieli jaki naprawdę jest Ojciec. Bez Niego nie znamy Ojca. My jesteśmy synami z innych ojców, znamy cielesnych ojców, ale nie znamy Niebiańskiego Ojca. A On zna Niebiańskiego i daje poznać tym, którzy do Niego należą. Abyśmy wiedzieli kogo mamy w niebie, kto jest naszym Ojcem, jak wspaniały jest nasz Ojciec, abyśmy kochali naszego Ojca z całej myśli, duszy i siły, abyśmy całkowicie należeli do Niego. To jest niesamowite zdobycie nas. Przyszedł do nas, stał się jak my, aby nas z tego wydostać. I to jest niesamowite. W posłuszeństwie doszedł do doskonałości. Chwała Bogu!

Dzieje Apostolskie 13,32-34 : „I my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę, którą dał ojcom, wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem.  A że go wzbudził z martwych, aby już nigdy nie uległ skażeniu, powiedział to tak:” Dlaczego Bóg znowu mówi, że zrodził Swojego Syna, skoro już zrodził Swojego Syna wcześniej? Bo kiedy zrodził Swojego Syna, to zrodził Go w ciele grzesznym, w takim jak my. A teraz zradza Swojego Syna w Ciele Uwielbionym. Teraz Ten Chrystus jest dla nas pojednaniem z Bogiem, Ten Chrystus jest wiecznością dla mnie i dla ciebie. Ten, który umarł w słabości a wzbudzony został w mocy, jest błogosławieństwem dla mnie i dla ciebie, gdyż On wstawia się za nami. Dlatego chociaż raz byliśmy urodzeni w ciele, Bóg żąda, abyśmy byli urodzeni drugi raz w Duchu, i abyśmy w tym drugim zrodzeniu nabyli tego dziedzictwa, które mamy w Chrystusie Jezusie.

Znamy więc Chrystusa, który chodził w ciele po ziemi i wygrał z diabłem, pokonał wrogów naszych. On daje nam zwycięstwo, mówi: Ojcze, wstawiam się za nimi, aby oni wygrali. A teraz widzimy Go doskonałego. Nikt nie byłby w stanie wprowadzić nas do nieba,  gdyby nie zmartwychwstanie. Gdyby nie było zmartwychwstania, nie byłoby usprawiedliwienia, byśmy dalej żyli w swoich grzechach. Czy rozumiesz to? Wydaje się to takie proste, a jednak człowiek tego nie rozumie. Bo kiedy Chrystus został wzbudzony z martwych, to, co się stało? Ja i ty zostaliśmy wzbudzeni wraz z Nim, abyśmy nowe życie prowadzili. To nie jest to, że ja mogę żyć tak lub tak. Bóg dał mi nowe życie, abym żył nowym życiem. Jeśli nie będę żył nowym życiem, to zginę w końcu z powrotem w odmętach starego człowieczeństwa, będę znowuż chodził, jakby Chrystus nie był wzbudzony z martwych. Będę żył dalej, próbując coś polepszać, czuć się lepszym, lepszą od innych. Nie będę doskonały i ty nie będziesz doskonały. Nie będziemy mieli jedności, bo będą dzielić nas różnice. W doskonałości nie ma różnic, bo nie ma różnicy między jedną doskonałością a drugą doskonałością, bo obydwie doskonałości są z tej samej doskonałości. Nie ma innej doskonałości jak tylko jedna. A więc niesamowita chwała!

Czy my tak żyjemy? O to chodzi – czy my żyjemy zmartwychwstałym Chrystusem? Dlatego Paweł mówi, żeby dzięki Jego zmartwychwstaniu żyć tu na ziemi i umrzeć należąc do Niego, umrzeć jako nowy człowiek, nie stary. Nigdy nie żyjmy już starym życiem, żyjmy już nowym człowieczeństwem wzbudzonym w mocy. Bóg taką mocą jaką Go wzbudził i nas wzbudził do nowego życia. Chwała Bogu za to! Bądźmy wierzący, jak Abraham, ojciec wiary naszej, a nie tylko słuchający i myślący sobie, że ja wiem na co mnie stać. Skoro wiesz, to tak żyjesz na co cię stać. Mnie stać na więcej a to tylko dlatego, że wierzę w Chrystusa, który daje mi to Kim jest, żebym mógł z tego korzystać, i tobie też. Jezus dał się nam wszystkim, abyśmy z tego korzystali.

A więc dwa razy urodzony? Ciekawe, co? Tak samo jak my. Doświadczony we wszystkim jak my. My też poszliśmy w wody chrztu, żeby urodzić się na nowo. Jak czytamy: Zanurzeni w śmierć Chrystusa, by powstać do nowego życia. Prowadzimy to nowe życie. Chwała Bogu za wszystko! Bądźmy prawdziwymi wyznawcami prawdziwego Syna Człowieczego, który przeszedł tutaj ziemskie doświadczenia; kuszony we wszystkim jak my, nigdy nie zgrzeszył, nigdy nie uległ diabłu, nigdy nie postąpił wbrew woli Ojca. Powiedział, że wola Ojca jest dla Niego najlepszym pokarmem. Wchodźmy w Niego, żyjmy dzięki Niemu, przeżywajmy tą rozkosz słuchania, co mówi Bóg do nas, tą rozkosz serca, które ma śmiałość żyć każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi. Żyjmy rozkosznie, radujmy się Nim zawsze, bądźmy szczęśliwi, że nie każe nam, starym ludziom, żyć nowym życiem, tylko skończył z nami, starymi ludźmi, na krzyżu. Kochajmy to miejsce naszego zakończenia, cieszmy się, że już umarliśmy, że przyszedł Chrystus z nieba. Wszedł w to wszystko, w czym my grzęźliśmy, w tych naszych przeklętych postępowaniach, żeby nas wydostać z tego poprzez śmierć, wprowadzając do nowego życia. Niesamowity Chrystus! Niesamowita Ewangelia! Niesamowite zbawienie! I nie możesz spać przy takiej chwale! Ponieważ wtedy będzie to znaczyło, że nawet nie rozumiesz, co ty czytasz z Biblii, nie rozumiesz chwały, w której Bóg wzbudził Swojego Syna, powierzając Mu całkowicie wszystko i mówiąc, że tylko w Jego Imieniu jest dane nam ludziom zbawienie. Kochaj Go i ciesz się Nim, i nigdy więcej nie marudź i nie narzekaj, bo nie ma niczego takiego dobrego, czego nie dostalibyśmy w Chrystusie. Bóg obdarzył nas wszystkim, co ma Jego Umiłowany Syn! A więc chwal Boga! Jesteś współdziedzicem chwały! Kosztuj z tego, żyj błogosławiony bracie i siostro.

Nie bądź niemrawy, nie bądź niemrawa, nie zachowuj się tak, jak to ty byś nosił ciężary nowego człowieka. To On cię nosi! Tak samo jak niósł Izraela – śladów Twoich nie było widać, a jednak Ty, Boże, niosłeś nas przez wszystkie przeciwności. Raduj się w Nim zawsze, kochaj Go, przechodź przez doświadczenia. Jeżeli by ci się nie powiodło, jest Jego Krew. Ale nie chodź cały czas w niepowodzeniu. On przyniósł nam powodzenie, a nie niepowodzenie, czasami może powodzenie, czasami może coś się zdarzyć, co może oczyścić tylko Jego Krew. Bądź prawdziwy, bądź prawdziwa, nie zachowuj się, jak to ty byś wyświadczał czy wyświadczała  łaskę Bogu. Ciesz się Nim, zawsze dziękuj Mu, bądź prawdziwym wyznawcą tego wspaniałego Jego Syna. Należ do Niego z całego serca, myśl o Nim dzień i noc, kochaj Go cały czas. On przyjdzie po takich zakochanych w Nim, którzy wygrali te wszystkie pożądliwości diabła, nie dali się namówić do czegokolwiek złego z tego świata, ponieważ kochali Jezusa, wygrali wszystkie bitwy, bo to nowe człowieczeństwo było dla nich taką chwałą, takim zwycięstwem, że nie chcą znowu nurzać się w tym, co przeklęte. Diabłu mówią: Nie! I koniec! A Bogu: Tak! I koniec! I przez to oddają Bogu chwałę za Jego Syna. Bo to jest Prawda. Tak wygląda prawdziwe życie wyznawców Chrystusa

List do Hebrajczyków 10,19-25: „Mając więc, bracia otwarte wejście przez Krew Jezusa do świątyni  drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje, oraz kapłana wielkiego nad domem Bożym, wejdźmy ze szczerym sercem”, do świątyni wejdźmy ze szczerym sercem „w pełni wiary, oczyszczeni w sercach od złego sumienia i obmyci na ciele wodą czystą; trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę; i baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków, nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża.”

Dzień powrotu Pana przybliża się! Chwała Bogu! Obudź się! Wielki to problem chwalić Boga. Niech problemem będzie nie chwalić Boga, wstydem jest, by nie chwalić Tego, który poniósł za mnie wszystkie moje upadłości, wziął na krzyż wszystkie moje głupoty, przestępstwa! Ja miałbym Go nie chwalić?! Miałbym zachowywać się jak głupek, który nie umie chwalić swojego Zbawiciela? To jest dopiero niesamowite! Chwal duszo moja Pana! Chwal duszo moja Pana! On poniósł na Sobie wszystkie twoje ciężary, choroby, abyś obumarłszy grzechom żył w sprawiedliwości. Nikt nie był w stanie zgasić tego sługę Bożego apostoła Pawła, którego listy czytamy. Próbowali wszelkimi środkami, a on zawsze był wdzięczny. Nawet jak głosili przeciwko, on mówił: Chwała Bogu! I tak cieszę się, że Jezus jest zwiastowany. I masz, jak mu tutaj zabrać radość?! On miał radość w Panu, a nie taką:’ O, teraz siedzę w więzieniu, a oni tam gadają, jak ja to później wyprostuję?’ Paweł mówi, żeby tylko mówili o Chrystusie, to Duch Święty zaprowadzi tych ludzi do Chrystusa, aby tylko Imię Jezusa było wymawiane. I bardzo pięknie. Chwała Bogu za to, bo to jest niesamowite! Posłał więc nas Jezus jako nowych ludzi abyśmy szli i owoc wydawali tego nowego człowieczeństwa, nie starego, tylko nowego.

Co będzie robił stary człowiek, kiedy napotyka na nowego człowieka? Ewangelia Jana16, 1-4: „To wam powiedziałem, abyście się nie zgorszyli. Wyłączać was będą z synagog, więcej, nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia służbę Bożą. A to będą czynić dlatego, że nie poznali Ojca ani mnie. Lecz to wam powiedziałem, abyście, gdy przyjdzie ich godzina, wspomnieli na to, że Ja wam powiedziałem, a tego wam na początku nie mówiłem, bo byłem z wami.”

A to będą wam czynić dlatego, że nie poznali Ojca ani Mnie. Kiedy więc stajesz się nowym człowiekiem, religijni ludzie zaczynają próbować odciągnąć cię od tego nowego człowieczeństwa. Stary, religijny człowiek rusza więc do natarcia, kiedy widzi nowego człowieka. Próbuje zgasić to jego zadowolenie, wdzięczność, chwałę, czczenie Chrystusa, chlubienie się Chrystusem, jakkolwiek: ‘A co ty już taki święty jesteś, już nie masz grzechu i chwalisz Boga teraz? Ty nie wiesz, że Bóg jest święty, że Bóg jest doskonały? Musisz najpierw być taki, zrobić to, obrzezać się, chodzić na różne pielgrzymki, różne rzeczy i może wtedy będziesz mógł coś bardziej. A teraz ty chcesz już chwalić Boga?’ Religijny zaraz rusza do natarcia, mówi: ‘Czekaj, ty jeszcze tak nie śpiesz się z tym chwaleniem. Zobacz ile czasu my musimy siedzieć gdzieś po norach, żebyśmy coś więcej powiedzieli.’ I to w ten sposób dzieje się.

Dzieje Apostolskie 22,1-5: „Mężowie bracia i ojcowie, posłuchajcie obrony mojej, jaką teraz podejmuję przed wami. A gdy usłyszeli, że przemawia do nich w języku hebrajskim, jeszcze bardziej się uciszyli. A on mówił: Jestem Żydem urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz wychowanym w tym mieście u stóp Gamaliela, starannie wykształconym w zakonie ojczystym, pełnym gorliwości dla Boga, jak i wy dziś wszyscy jesteście. Drogę Pańską prześladowałem aż na śmierć, wiążąc i przekazując do więzień zarówno mężów, jak i kobiety, jak mi tego i arcykapłan jest świadkiem, i cała rada starszych; od nich też otrzymałem listy do braci i udałem się do Damaszku, aby również tych, którzy tam byli, uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy w celu wymierzenia im kary.”

Zobaczcie jak religijny człowiek zwalczał nowego człowieka. Zdusić, zgasić, zniszczyć ich zadowolenie. Oni spotykają się i zawsze są zadowoleni, a my tyle staramy się; różne święta, składamy ofiary i nie jesteśmy zadowoleni, trzeba zgasić ich, zniszczyć to ich zadowolenie. A przecież widzieli jak oni cieszyli się, chwalili Boga. Jak szczęśliwi byli ci ludzie, że Chrystus wyzwolił ich, jak ta kobieta. A faryzeusz: ‘O, grzesznica Go dotyka, gdyby był prorokiem, to wiedziałby kim ona jest w ogóle’. Sam nie rozumiał, że nie potrafi nawet uczcić Jezusa, swojego Zbawiciela. Mamy więc, że religia atakuje, próbuje zgasić, a nowy człowiek przeżywa to wszystko i idzie dalej, ma już wytyczony szlak, to jest Chrystus Jezus, to jest ten Człowiek, który pokonał wszystkich religijnych ludzi, który wygrał i nie pozwolił sobie zabrać niczego z tego Kim jest, nic uszczknąć z chwały, w której chodził po tej ziemi.

List do Tytusa 1,16: „Utrzymują, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się go, bo to ludzie obrzydliwi i nieposłuszni, i do żadnego dobrego uczynku nieskłonni.” Utrzymują, ale zapierają się Go. Nowy człowiek więc napotyka na trudności, przebywając z tymi, którzy mienią się wierzącymi w Boga, że znają Boga, a mimo wszystko żyją wbrew Bogu. I kiedy mówisz temu człowiekowi o chwale, a ten człowiek patrzy na ciebie coraz bardziej z byka, jest na ciebie zdenerwowany: ‘O co ci chodzi, człowieku? Jeszcze trochę i cię zabiję, jak będziesz jeszcze chwilę mówić’. A więc tak działa nowy człowiek na starego. I my potrzebujemy w tym doświadczeniu zrozumieć, że nowy człowiek będzie przeżywał innego rodzaju cierpienia. I kiedy jesteśmy w Chrystusie Jezusie, musimy wejść w te cierpienia. Kiedy napotykamy na te wszystkie przeciwności, rozumiemy, że Pan Jezus przyszedł aby dać nam zwycięstwo, pokonać wroga. Musimy to zrozumieć, że Jego kosztowało to, żeby przyjść tutaj i stać się Człowiekiem. Kosztowało Go wyparcie się Siebie samego, aby stać się jak my. Od nas chce, abyśmy wyparli się siebie, aby stać się jak On. Kochaj tego wspaniałego Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Kochaj Go ponad wszystko! Myśl tylko o jednym – jak Cię uwielbić, Panie, jak Ci oddać chwałę, jak między braćmi i siostrami być zbudowaniem dla innych, jak wzmacniać, posilać i budować, póki tylko żyję, Boże uczcić Cię, uwielbić Cię, napełniaj mnie Swoim Duchem, powoduj we mnie owoce, powoduj we mnie to, co może będzie wywoływało w innych niechęć do mnie, zawiść, czy złośliwość. Ale ja nie szukam tego, by złościć kogoś, aby kogoś oskarżać, tylko chcę żyć w Twojej chwale, Panie, chcę żyć miłując, przebaczając, czyniąc dobro wszystkim, a najbardziej domownikom wiary.

Galacjan 4,29: „Lecz jak ongiś ten, który się według ciała narodził, prześladował urodzonego według Ducha, tak i teraz.” Zawsze tak było, że ten, który według ciała stał się chrześcijaninem czy chrześcijanką, prześladuje tego, który według Ducha stał się chrześcijaninem czy chrześcijanką. I będą wyzywać od diabłów, od zwodzicieli, od różnych. Dlatego, że nie znają Pana, nie znają Boga. Musimy być na to gotowi, bo to jest czymś naturalnym – skoro Ja cierpiałem, to i wy cierpieć będziecie, mówi Pan Jezus.

Ewangelia Mateusza 5,11: „Szczęściarzami jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na Mnie!” Nie że czynicie zło, tylko ze wzglądu na to, że należymy do Chrystusa i czynimy Jego dobro. Szczęściarzami jesteśmy, gdy za to nas przeklinają i złorzeczą nam, a nie za to, że oszukaliśmy kogoś, okradliśmy i ktoś krzyczy: Złodziej, bandyta, kłamca; wiemy, że ma rację; próbujemy wymigać się. A tu próbują powiedzieć, ale to nie ma połączenia z prawdą, bo ty już taki nie jesteś, czy taka nie jesteś. W różny sposób więc dzieje się tak.

1Tymoteusza 6,3-5: „Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością, ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i spieranie się o słowa, z czego rodzą się zawiść, swary, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy sądzą, że z pobożności można ciągnąć zyski.” Nic więc nie umie, tylko wszczynać spory i kłócić się: ‘A co ty rozumiesz przez to? A ja się z tym nie zgadzam, co ty rozumiesz.’ Tylko spierać się. Tu nie chodzi o to, żeby poznać prawdę, ten człowiek chce się spierać.

Kiedy otworzymy Ewangelię Mateusza 12,18-21: „Oto sługa Mój, którego wybrałem, Umiłowany Mój, w którym Moja dusza ma upodobanie. Złożę na Niego Ducha Mego, a On obwieści narodom sąd. Nie będzie się spierał i nie będzie krzyczał, i nikt na ulicach nie usłyszy głosu jego. Trzciny nadłamanej nie dołamie, a lnu tlejącego nie zagasi, dopóki nie doprowadzi do zwycięstwa sprawiedliwości.   A w Imieniu Jego narody pokładać będą nadzieję.”.

 Nowy Człowiek nie spiera się. Spór o słowa zawsze prowadzi do złego. Nowy człowiek nie spiera się, mówi prawdę i idzie dalej. Albo przyjmiesz ją, albo nie. Twój temat co z tym zrobisz. On sieje, a czy ty przyjmiesz to Słowo, żeby zachować je i wydać plon dla chwały Tego, który siał, albo powiesz: Co, dla Jego chwały będę żył? Nie podoba mi się to, będę żył dla swojej chwały. I wtedy usuwasz to ziarno i robisz swoje. Stary się spiera, nowy się nie spiera.

Ewangelia Mateusza 25,41-46: „Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom.  Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić.  Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie. Wtedy i oni mu odpowiedzą, mówiąc: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci? Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i Mnie nie uczyniliście. I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.” Oni więc byli, ale byli nieużytecznymi sługami. Stary człowiek jest nieużyteczny w sprawach Bożych. Tutaj mamy 25, 30: „A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” Użyteczny to ten, który żyje dzięki Chrystusowi. Nieużyteczny to ten, który nie żyje dzięki Jezusowi, który żyje po swojemu, dla siebie. Nasze człowieczeństwo musi pochodzić z Człowieczeństwa Chrystusa. My nie możemy próbować dołożyć nowe do starego bukłaka, nie możemy próbować doszyć nowej łaty do starej szaty, bo Pan mówi, że to nie da rady połączyć. Jedno musi zostać zdjęte, aby drugie mogło być założone.

Bądźmy więc użytecznymi sługami, którzy mają otwarte serce i widzą Pana w tym i w tym doświadczeniu, i są gotowi uczynić to, co jest potrzebne. To jest sprawa najważniejsza, mówię wam. Nie ma ważniejszej sprawy na tej ziemi. Tu żyjemy, tu pracujemy, tu jemy, pijemy, korzystamy, spotykamy się, itd. Ale to wszystko jest przemijające, kiedyś się skończy. Tylko to, co jest Chrystusowe pójdzie na wieczność. Pamiętaj. Tak jak Noe miał arkę, my mamy Chrystusa. Poza Chrystusem nie ma uratowania. Jeżeli nie będziesz korzystać z tego czasu, by żyć w Chrystusie, to zginiesz w czasie doświadczenia.

2Koryntian 11,1-4: „Obyście umieli znieść odrobinę niedorzeczności z mojej strony. W samej też rzeczy znosicie. Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą, obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi.” Aby się nie odwróciły od szczerego oddania się Chrystusowi.  „Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa,” Takiego łatwego, przyjemnego, miłego, nie żądającego od ciebie wszystkiego za wszystko, takiego – trochę mi dasz i wystarczy mi, zostaw sobie, ja nie jestem taki wymagający, a przecież uratuję cię. „Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.” Okazuje się, że człowiek szuka, wręcz nawet nastawia ucho, gdzie jest łatwiejsza ewangelia, która by nie wymagała ode mnie całkowitego poddania się Chrystusowi; ‘jeżeli znajdę kogoś, kto czegoś takiego naucza, to niesamowity jesteś, gościu, właśnie tyle lat cię szukałem i w końcu znalazłem, mam już potwierdzenie’. To jest diabeł, tam jest diabeł. O tym mówi apostoł, że on chodzi i szuka gdzieby zwieść człowieka i żeby człowiek chciał posłuchać tej łatwiejszej ewangelii.

My chcemy znać ewangelię - życie za życie. Nie oddasz życia, stracisz życie. Oddasz życie, zyskasz życie. Ta nasza Ewangelia mówi, że my nie możemy żyć i wejść do wieczności, musi żyć w nas Jezus, abyśmy weszli do wieczności. Ta Ewangelia mówi o Synu mieszkającym w nas wraz z Ojcem i czyniącymi to, co jest potrzebne, abyśmy byli tą świątynią, w której rozbrzmiewa chwała, gdzie Duch Święty gra najpiękniejszą melodię uwielbienia, a nasz duch wraz z Duchem Bożym chwali Boga. To jest praca Boża, to jest działanie Boga, to jest nowe człowieczeństwo, w którym jest nowe serce, nowy umysł, wszystko stało się nowe.

Pamiętaj, wróg będzie walczyć wszelkimi sposobami, żebyś zrezygnował, zrezygnowała z tego życia całościowo oddanego Jemu, do życia, które trochę daje. Pan Jezus nigdy tego nie zmienił i nie zmieni – nie oddasz Mi swego życia, stracisz je, oddasz życie, zyskasz życie. Nigdy nie zmienił i nie zmieni tego. Ta Ewangelia została już ustalona. Będziemy chwalić Boga, będziemy cieszyć się nowym człowieczeństwem i tu będzie agapa. Będziemy śpiewać w Duchu, chwalić Boga, objawienia, proroctwa. Niesamowite rzeczy są gotowe, przygotowane, ale my musimy być gotowi na to, by być w nowym charakterze, z nową naturą, z wdzięcznym, zadowolonym sercem, żeby Duch Święty mógł do nas mówić, abyśmy słyszeli, co Duch mówi do zboru, co Duch Boży mówi do zboru. Trzeba mieć czyste serce, czyste uszy, aby usłyszeć ten wspaniały głos chwały. Dać ponieść się temu wiatrowi nadziei, który niesie nas w kierunku uwielbionego Syna Człowieczego Jezusa Chrystusa. I to jest dla mnie niesamowite, że On chce to w tobie i we mnie osiągnąć i to jest Jego cel, Jego kierunek.

Paweł mówi: Ja też to jedno tylko widzę, żebyście wszyscy należeli do Chrystusa jak ja. Gdyby dzisiaj tu usiadł, powiedziałby dokładnie to samo: ‘Przyszedłem do was tylko po to, żebyście byli takimi jak ja. Nie żeby opowiadać wam, a wy rozdziawicie buzie i powiecie: Jacie, ten to dopiero ma poznanie. Mnie nie chodzi o to, żebyście mnie podziwiali, chodzi o to, żebyście zmienili swoje życie’. ‘O, to już nie tak, tak nie pasuje, lepiej opowiadaj nam takie niesamowite rzeczy, wtedy będziemy naprawdę podziwiać ciebie’. A on mówi: ‘Nie, nie, moi drodzy, chodzi o wasze życie; musicie zobaczyć, że potrzebujecie żyć, obfitować, wdzięcznym sercem należeć do Boga, żeby rozumieć co mówi ten nowy Człowiek z nieba, który mówi: Niedługo wrócę, ale jeszcze musisz przejść przez te pewne rzeczy i już będzie całkowicie inaczej’. Amen.

Jan 14:23